Menu

WAWRZYCZEK W MIEŚCIE

Porozmawiajmy o Gliwicach: and.wawrzy@gmail.com

120 lat z tramwajami

andwawrzy

Dzisiaj mija podobno dokładnie 120 lat odkąd na ulice Gliwic wyjechał pierwszy tramwaj (taką informację przekazał portal tramwajegliwickie.pl). Nie przypominał on za bardzo dzisiejszych pojazdów szynowych. W zasadzie był to omnibus (pojazd o napędzie konnym), który poruszał się po stalowym torowisku. Niedługo później konie wyparł z komunikacji miejskiej silnik parowy, a po następnych kilku latach – elektryczny. Od tego momentu możemy mówić o tramwajach sensu stricte, czyli miejskich, elektrycznych pojazdach szynowych. Przez następne 100 lat w komunikacji tramwajowej zmieniło się praktycznie wszystko. Wąski tor przekuto na standard kolejowy o rozstawie 1435 mm, zmieniono również trasy niektórych linii, a na tory wyjechał zupełnie nowy tabor. Od blisko 5 lat tramwajów w Gliwicach praktycznie już nie ma. Została nam zajezdnia i kilkaset metrów używanego torowiska (oraz kilka kilometrów nieużywanego). Tymczasem spod ziemi wychodzą pamiątki dawnych czasów. Przy okazji remontu ul. Górnych Wałów drogowcy odkrywają odcinki starego, wąskotorowego jeszcze torowiska. Jeden taki odcinek – dzięki decyzji konserwatora zabytków – został już odrestaurowany i cieszy oczy w rejonie skrzyżowania z ulicą Jana Pawła II. Kolejny fragment torowiska odkryto zaś na rogu ulicy Zygmunta Starego. Przed demontażem wyglądał on tak.

Zabytkowe torowisko na rogu ulic Górnych Wałów i Zygmunta Starego (luty 2014). 

Mam nadzieję, że i w tym przypadku szyny po renowacji powrócą w to samo miejsce i nadal będą przykuwać uwagę przechodniów. Nic tak bowiem nie ożywia zainteresowania historią miasta, jak tego typu namacalne pamiątki dawnych czasów. Gdyby nie to, że ulica Górnych Wałów jest dość ruchliwa, a po zamknięciu dla ruchu uliczek Starego Miasta (co, mam nadzieję, nastąpi już niedługo) jej rola komunikacyjna jeszcze wzrośnie, chętnie bym wydział ustawienie na tych odrestaurowanych szynach zabytkowego wagonika. Podobnie uczyniono niedawno w Tarnowie.

Galicyjskie miasto tramwajów doczekało się znacznie później, niż Gliwice, bo dopiero w 1911 roku. Miało je też znacznie krócej, bo w czasie wojny jedyną linię zlikwidowały okupacyjne władze. Być może właśnie dlatego tarnowianie mają dziś taki sentyment do tego środka transportu. Wiadomo, że wszystko co wydarzyło się podczas II Wojny Światowej z urzędu dostaje rys tragiczny i martyrologiczny. W 100-lecie tarnowskich tramwajów odbyły się więc huczne, patriotyczne nieomal uroczystości, a rok później na ulicy Krakowskiej ustawiono replikę zabytkowego wagonu, w której mieści się kawiarnia.

Replika zabytkowego tramwaju w Tarnowie.

Nam póki co pozostają zabytkowe torowiska (w Tarnowie się nie zachowały) oraz nadzieja (kultywowana w szczególny sposób przez redakcję Tramwajów Gliwickich), że transport szynowy jeszcze do centrum miasta powróci. Już wiadomo, że będzie to temat podejmowany przy okazji najbliższej kampanii wyborczej. Ja osobiście na chwilę obecną – jeśli chodzi o transport szynowy – wolę jednak skupiać się na projekcie kolei miejskiej, o którym pisałem między innymi tutaj.

© WAWRZYCZEK W MIEŚCIE
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci